kamera - obraz na żywo, pogoda, e-kartki, galeria zdjęć, księga gości
Kliknij tu: Sezon turystyczny 2014 w latarni morskiej w Rozewiu

Najstarsza latarnia morska na świecie powstała w latach 300-285 p.n.e. na wyspie Faros, wg projektu greckiego architekta Sostratosa z Knidos. Chociaż znikła całkowicie, choć nie ma po niej śladu i niektórzy mogliby wątpić czy istniała naprawdę, to uznano ją za siódmy cud świata, a jej imię żyje do dziś. Francuzi nazywają latarnię morską - phare, Włosi - faro, Grecy - faros, angielscy poeci - pharos. Jeżeli popatrzeć na nasz ojczysty język to znajdziemy w nim słowo fara, które z dawien dawna oznacza kościół z wieżą, który wskazuje właściwą drogę.

Rozewie   Historia:
  Od czasów średniowiecza na przylądku Rozewie stawiano światła nawigacyjne.
  Najstarszym dokumentem potwierdzającym istnienie rozewskiej latarni jest szwedzka
  mapa wydana w 1696 roku. Dzisiejsza latarnia została uruchomiona 15 listopada 1822
  roku. W 1875 roku w celu odróżnienia światła rozewskiej latarni od tej w Czołpinie
  wybudowano dodatkowo drugą latarnię. W 1910 roku wyłączono ją, a na starszej
  latarni zmieniono źródło światła z aparatu Fresnela i lampy naftowej na elektryczną
  żarówkę z wklęsłym zwierciadłem i kryształowymi pryzmatami. Latarnię podwyższono

też o pięć metrów ustawiając na ceglanej XVIII wiecznej, czterokondygnacyjnej wieży mającej kształt ściętego stożka, też stożkową, metalową część pomalowaną na czerwony kolor.
Rozewie
Rosnące bukowe drzewa po latach zaczęły ponownie zasłaniać światło 24,5 metrowej latarni. Z tego powodu w 1978 roku powtórnie podwyższono ją
o osiem metrów, stawiając cylindryczną, metalową część. W nowej latarni zainstalowano obrotową aparaturę złożoną z czterdziestu żarówek reflektorowych umieszczonych na dwóch panelach. W 1972 roku decyzją Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków latarnia nosząca imię Stefana Żeromskiego została wpisana do rejestru zabytków.

Dane techniczne:
Źródłem światła jest układ optyczny składający się z 20 reflektorowych żarówek umieszczonych po 10 na dwóch obrotowych panelach. Rozbłysk widocznego światła trwa 0,1 sekundy, a przerwa 2,9 sekund. Siła strumienia światła okrążającego okolice jest tak duża, że z bez trudności zobaczymy go na ścianach budynków leżących w odległości kilometra od latarni. Światło jest widoczne ze wszystkich stron, jeżeli tylko nie zasłaniają go przeszkody terenowe. Latarnia, składa się z dwóch części: pierwszej - murowanej, mającej kształt szerokiego, ściętego stożka oraz z drugiej, stojącej na niej - metalowej. Posiada trzy galerie, z których tylko najniższa jest udostępniona dla zwiedzających.
Rozewie

  • wysokość wieży - 32,7 m
  • zasięg światła - 26 Mm (ok. 48,1 km)
  • wysokość światła - 83,2 m n.p.m

Legenda o latarni morskiej:
Legenda związana z latarnią w Rozewiu jest bardzo smutna i zarazem romantyczna. Ponoć w XVII wieku pod rozewskim brzegiem rozbił się szwedzki statek. Zginęła cała załoga wraz z kapitanem. Zrozpaczona po śmierci ojca córka kapitana osiadła na rozewskim brzegu i postanowiła na wzgórzu palić ogień, by innych żeglarzy ostrzec przed zdradliwym przylądkiem. Nie bacząc na porę roku, nawet przy najbardziej podłej pogodzie, dzielna dziewczyna wchodziła na wysoczyznę i rozpalała wielki ogień. Niektórzy twierdzą, że wzruszona ludność pomagała jej w tym dziele, jak mogła. Wierna córka paliła ogień przez wiele lat, aż do swej śmierci. Niestety, legenda nie przeniosła do naszych czasów jej imienia. W każdym razie należy sądzić, że była pierwszym rozewskim latarnikiem. Starzy rybacy twierdzą, że ów szwedzki statek rozbił się na ostrej, graniastej skale, którą do dzisiaj możemy oglądać u wybrzeży Rozewia. Nazywają ją "diabelską skałą" lub "czarcim kamieniem" Faktem jest, że z wody wystaje sporej wielkości skała, na której może rozpruć poszycie kadłuba nawet całkiem duży statek. Baju - baj, ale w każdej legendzie jest odrobina prawdy. Starzy ludzie powiadają, iż pod skałą siedzi diabeł, który złośliwie topi wszelkie pływające obiekty, które znalazły się na obszarze jego morskiego królestwa.

Rozewie   Jeszcze nie tak dawno dla marynarzy żeglujących nocą w pobliżu lądu
  latarnie morskie były jedynym zwiastunem zbliżającego się brzegu morza.
  Rozwój techniki przyniósł daleko idące zmiany również w dziedzinie
  bezpieczeństwa żeglugi. Dzisiaj, w dobie krążących wokół Ziemi satelitów
  i komputerów wyznaczenie położenia płynącego statku nie stanowi
  żadnego problemu. Wiązki radiowych sygnałów omiatają przestrzeń wokół
  statków ostrzegając o wszystkim, co może im zagrozić, a ultradźwiękowe
  sonary sprawdzają głębokość wody. Wydawałoby się, że latarnie są już całkiem niepotrzebne. A jednak, gdy cała cudowna elektronika zawiedzie, gdy zepsuje się źródło prądu lub przy sztormie fale zaleją statek, co szczególnie dotyczy małych kutrów rybackich, takie małe, migające światełko może być jedyną nadzieją na powrót do domu.



   © 2003-2014 Projekt i wykonanie: StudioFX.biz